Spowolnienie życia

To dla mnie w ostatnim czasie lotniska. Musisz być minimum 2 godziny wcześniej, wszędzie się czeka. Do odprawienia bagażu, do przejścia przez kontrolę paszportową, celną i jeszcze drugi raz przez security, żeby dostać się do swojego gate. I jeszcze czekanie na wejście do samolotu. Potem kilka godzin lotu, w czasie którego nie ma zbyt dużo okazji do aktywności.

Wczoraj zajęło mi to cały dzień. Rano długa droga na lotnisko w Meksyku, a później bardzo długa przerwa na lotnisku w Atlancie, bo jeszcze dodatkowo samolot do Omaha się spóźnił.

Jest więc trochę czasu na robienie „nic”. Co się zbyt często nie zdarza. Okazuje się, że samo siedzenie i czekanie może też być okazją do wyciszenia w sobie biegu, spokojnego poplanowania nadchodzących zajęć i spowolnienia swojego życia. Zwłaszcza jeśli ono ma tendencję do raczej szybszego tempa.

Każdy z nas ma takie swoje lotniska. Może to być jazda samochodem, prysznic, albo spokojne drugie śniadanie z robieniem „nic”. Może kilka minut spaceru? Warto korzystać z takich chwil. W zwolnionym tempie lepiej dostrzega się szczegóły. Jak choćby wspomniane przez Gosię w jej wpisie wewnętrzne zwycięstwa, które przychodzą tylko dzięki refleksji.

Z modlitwą za Was zawsze

Ks. Jarosław Szymczak

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s