Małgorzata Rybak

Spotkać człowieka w pracy, albo co może się wydarzyć w publicznej toalecie

Majowy weekend – lub raczej trzy dni z tego wyjątkowo w tym roku długiego czasu – spędzałam na randce z naszymi starszymi dziećmi w Anglii. Poza wyjątkowym, bo zawsze zbyt rzadkim, czasem spotkania z moim bratem bliźniakiem, który tam mieszka, i radością z możliwości poświęcenia uwagi dwójce starszaków (generalnie obecnie 90 procent zgarnia nasz dwulatek), miałam okazję też w niezwykły sposób spotykać ludzi w miejscach publicznych. Gdzie ja byłam klientem, a oni tzw. obsługą.

Zapamiętałam dwa takie spotkania. Jedno – z Grahamem w Pizzy Hut koło Trafalgar Square. Dzięki temu, że mój brat wybył na chwilę w miejsce ustronne (jako gospodarz wyprawy czuł się w obowiązku mówić za mnie po angielsku wszędzie, gdzie było to konieczne 🙂 ), mogłam się odezwać, gdy „nasz” kelner podszedł do stolika sprawdzić, czy wszystko ok. Opowiedziałam mu, że jako anglistka czuję się jakoś wyjątkowo pozbawiona głosu. Wtedy zaczął mówić o tym, że miał guza mózgu wielkości cukierniczki i po operacji musiał się uczyć na nowo mówić. Opowiadał o tym , jak to było. Powiedziałam chłopakowi, że to fantastyczne, że tak przewyciężył te trudności i przyjął w prezencie drugie życie. Po raz pierwszy nikt w Wielkiej Brytanii nie powiedział o mnie „too straightforward”, średnio bowiem pasuję do ich standardów z naturalną skłonnością do szybkiego skracania dystansu; spotkanie z człowiekiem jest dla mnie bowiem okazją do wymiany o tym, co najważniejsze. Nie wiem, dlaczego to „bycie w kontakcie” jest dla mnie tak ważne. Dowiedziałam się, że mój rozmówca ma na imię Graham i choć nie wymieniliśmy naszych maili ani FB identities, staliśmy się na moment więcej niż klientem i obsługą.

Drugie spotkanie – miało miejsce w publicznej toalecie. Zrobiłam wtedy coś raczej niecodziennego, na co miałam wielką ochotę i co było głośniejsze we mnie niż wewnetrzny krytyk („co ludzie powiedzą”). Możecie poczytać o tym w artykule, który napisałam dla Aleteia.pl (KLIK).

Odarcie relacji z drugim człowiekiem z tego, co ludzkie i osobiste, czyni nas mniej ludźmi. Troska o to – sprawia, że reżyserujemy świat, w którym troszczymy się o siebie nawzajem, nawet gdy spotykamy się tylko raz w historii.

Małgorzata Rybak

.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s